Szkolny Klub Krajoznawczo-Turystyczny „Odkrywcy Ciekawi Świata” ruszył w kolejną podróż. Na czele z panem Józefem Kwaśniewiczem i panem Sebastianem Płońskim Renata Mikołajun, Kamil Szałkowski, Martyna Tymińska i ja wybraliśmy się na 3-dniową wycieczkę. Naszym celem była Karlskrona – portowe miasto w Szwecji.

Rankiem 19 lutego udaliśmy się pociągiem do Gdyni. Tam przeszliśmy Skwerem Kościuszki, oglądając zacumowane statki, m.in. przepiękny żaglowiec Dar Pomorza czy też niszczyciel ORP Błyskawica. Później udaliśmy się do Muzeum Marynarki Wojennej, gdzie mogliśmy się dowiedzieć o historii najsłynniejszego polskiego niszczyciela ORP Grom, zatopionego przez samolot niemiecki w Rombakkenfjordzie pod Narwikiem. Obejrzeliśmy wiele, zachowanych z okresu wojen, torped oraz innego rodzaju broni, takiej jak karabiny, noże czy szable. W części zewnętrznej muzeum podziwialiśmy działa, stary helikopter, a nawet udało nam się dojrzeć oznaki wiosny – przebiśniegi. Wieczorem byliśmy już na promie. To jedna z rzeczy, która nam się najbardziej podobała i nie chciało nam się go opuszczać.Karlskronę powitaliśmy wczesnym rankiem w sobotę. Po mieście przez kilka godzin oprowadzała nas przewodniczka Marta, dzięki której dowiedzieliśmy się o jego losach, o mieszkańcach, a nawet nauczyliśmy się kilku szwedzkich słówek. Spacerowaliśmy po rynku, weszliśmy do Kościoła Świętej Trójcy, a poza tym odwiedziliśmy najsłynniejsze miejsce dla turystów – Marinmuseum, czyli Muzeum Marynarki Wojennej. W podwodnym tunelu obejrzeliśmy wrak statku, który spoczywał na dnie morza. Mogliśmy także wejść na łódź podwodną HMS Neptun, która mierzyła 50 m długości, to prawdziwy klejnot w zbiorach szwedzkiego muzeum. Przez peryskop mogliśmy wyjrzeć na Karlskronę. Odwiedziliśmy również salę z galionami okrętów. Po zwiedzaniu przyszła pora na czas wolny, który spędziliśmy w sklepach na rynku. Aura nam nie dopisała. Porywisty wiatr i deszcz sprawił, że przez chwilę zaczęłam tęsknić za polską pogodą, nieco mniej dokuczliwą. Dzień w Karlskronie zleciał nam bardzo szybko i wieczorem znowu byliśmy na promie, w drodze do Polski. Tym razem noc nie była taka spokojna i fale bujały statkiem, co nie było dla wszystkich przyjemne.W niedzielę rano powitaliśmy Gdynię, którą już przed południem pożegnaliśmy, i pociągiem ruszyliśmy w stronę domu. W Olsztynie nasza podróż dobiegła końca i każdy ruszył w swoją stronę, by odpocząć i odespać trzy dni pełne wrażeń.Urszula Majewska, kl. III TOR