Dzięki zaangażowaniu, doświadczeniu i imponującej wiedzy naszego sternika pana Józefa Kwaśniewicza nasi uczniowie w trakcie rejsu poznali podstawowe zasady pływania jachtem żaglowym, wykonywali prace bosmańskie, opanowali zasady refowania żagli, manewrowania w pobliżu brzegu, portu i pomostów. Nauczyli się prawidłowego wypowiadania i rozumienia komend. Każdy z uczestników aktywnie uczestniczył w prowadzeniu jachtu – przy sterze, przy żaglach, podczas cumowania, rzucania kotwicy, opuszczania masztu. Każdy był w ramach aktualnej wachty szotmenem (wybierającym szoty – liny napinające żagiel), dlatego też nie dziwią już nikogo z załogi takie komendy jak: „lewy foka szot luz” czy „przygotuj grota do stawienia”.

Nasi młodzi żeglarze na wodzie uczyli się jak przewidzieć zmiany pogody, jak wyczuwać wiatr i odczytywać prawidłowo jego ślady na wodzie, określać kierunki z których wieje. Dowiedzieli się, że jeśli chmury przesuwają się szybko, to nadchodzi silny wiatr, a kłębiasty obłok z czarną podstawą to zapowiedź zbliżającej się burzy, deszczu i wichury.

Dużo czasu na wodzie zajęły rozważania na temat tradycji, etyki i etykiety żeglarskiej. W trakcie rejsu uczniowie dokładali starań, aby stosować się do założeń dobrych praktyk żeglarskich do których należy buchtowanie lin, porządkowanie żagli, klar na pokładzie i pod nim, mycie pokładu, prowadzenie kambuza itd. Z każdym kolejnym dniem było z tym coraz lepiej. Młodzi adepci opanowali również elementy etykiety żeglarskiej. Dowiedzieli się, że kiedy jacht płynie, nie wypada na jachcie stać z rękoma w kieszeni, moczyć rąk ani nóg, że nie powinno się wlec za burtą odbijaczy i lin, gwizdać na pokładzie, itp.
W trakcie rejsu nasi uczniowie dzięki uprzejmości MOPR (Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe) w Skłodowie zaliczyli szkolenie w zakresie bezpiecznego zachowania się na wodzie. Ratownik pan Adam Brodowski ciekawie opowiadał o pracy swojej jednostki. Pan Adam objaśniał także procedury obowiązujące w czasie prowadzenia akcji ratowniczych na jeziorach. Wisienką na torcie była możliwość stanięcia za sterami łodzi ratowniczych. Nasi uczniowie zwiedzili również hangary, w których oglądali sprzęt ratowniczy i poduszkowce wykorzystywane w akcjach ratunkowych.
W trakcie rejsu prócz aktywności typowo żeglarskich udało się zrealizować również kilka pieszych wędrówek krajoznawczych. Nasi uczniowie mieli okazję zwiedzić bardzo ciekawe obiekty historyczne. Zespół bunkrów Kwatery Głównej Niemieckich Wojsk Lądowych w Mamerkach z czasów II Wojny Światowej. Doskonale zachowane umocnienia i schrony o ścianach kilkumetrowej grubości do dziś robią ogromne wrażenie.

Celem następnej wycieczki pieszej był sztynorcki zespół pałacowy wraz z przyległym, przepięknym parkiem, będący siedzibą pruskiego rodu Lehndorfów. Już sama droga prowadząca przez teren Rezerwatu Przyrody Sztynort okazała się bardzo atrakcyjna przyrodniczo, ze względu na nieprzebraną ilość wspaniałych, majestatycznych dębów.

Odwiedzenie wymienionych miejsc było połączeniem aktywnego wypoczynku z turystyką kwalifikowaną, ponieważ umożliwiło uczestnikom zdobycie punktów do Żeglarskiej Odznaki Turystycznej.
Podsumowując VII Wiosenny Rejs po Wielkich Jeziorach Mazurskich trzeba powiedzieć, że nie było nudno, leniwie, przewidywalnie było natomiast zaskakująco, ekscytująco, aktywnie, pracowicie, pouczająco.

Rejs był ciekawą, edukacyjną przygodą, doskonałą formą integracji i aktywnego wypoczynku, a zarazem dobrą lekcją dyscypliny i organizacji. W ciągu tych kilku dni udało nam się wiele przeżyć, wiele zobaczyć i dużo nauczyć. Z niecierpliwością oczekujemy kolejnych żeglarskich wyzwań i przygód.

Sebastian Płoński

Dziennik pokładowy

24.05.2015

Po przybyciu na przystań Bełbot Marina w Wilkasach ujrzeliśmy czekającą na nas przy kei piękną łódź BINGO 930, którą przejęliśmy od armatora i niezwłocznie zaczęliśmy pakowanie swoich bagaży pod pokładem. Po zaokrętowaniu, młodzież pod czujnym okiem komandora rejsu  p. Józefa Kwaśniewicza rozpoczęła naukę wiązania węzłów żeglarskich i buchtowania lin – czyli podstawowych umiejętności koniecznych do bezpiecznego pływania. Następnie szybka kolacja i o 22.00 zasnęliśmy w swoich kojach.

            Poniedziałek 25.05. przywitał nas bardzo wczesną pobudką ( 05.30 ) i piękną pogodą, która wprawiła wszystkich uczestników w dobry  nastrój. Po śniadaniu, i przygotowaniu jachtu do wyjścia z portu,  wypłynęliśmy na jezioro Tajty. Po krótkim sprawdzeniu jak nasza łódź „słucha” steru padła komenda komandora Kwaśniewicza – przygotować się do położenia masztu – po przepłynięciu kanału Piękna Góra – znaleźliśmy się na jeziorze Kisajno. Następnym na naszym szlaku było ogromne jezioro Dargin. W północnej części tego jeziora znajduje się przejście na małe przepływowe jezioro Kirsajty będące przedsionkiem jeziora Mamry. W tym miejscu kolejny raz położyliśmy maszt i przeszliśmy na kurs południowy wschód aby dotrzeć do przystani MOPR  w Skłodowie – gdzie zaplanowany został nocleg. 

            Baza Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego okazała się  małym, kameralnym, nieco zaniedbanym, ale urokliwym porcikiem na południowo-wschodnim brzegu jeziora Mamry. Odbyliśmy tam spotkanie z miejscowym ratownikiem p. Adamem Brodowskim, który ciekawie mówił o pracy swojej jednostki. Młodzież odbyła szkolenie na temat bezpiecznego zachowania się na wodzie. Wisienką na torcie była możliwość stanięcia za sterami łodzi ratowniczych i obejrzenia ich wyposażenia. Pan Adam opowiedział także o procedurach obowiązujących w czasie prowadzenia akcji ratowniczych na wodzie.  Nasi uczniowie mieli okazję zwiedzić hangary w których oglądali sprzęt  ratowniczy i poduszkowce wykorzystywane w akcjach ratunkowych.

            Następny dzień naszego pływania – wtorek – upłynął na doskonaleniu umiejętności żeglarskich na jeziorze Mamry. Po południu znaleźliśmy się na jeziorze Święcajty. Przybiliśmy do przystani Żeglarskiego Ośrodka Szkoleniowego „Róża Wiatrów”, aby pomaszerować do Węgorzewa celem odnowienia zapasów. Po powrocie ponownie kurs na Mamry właściwe żeby znaleźć miejsce na nocleg. Warunki pogodowe w tym dniu ustawiły poprzeczkę umiejętności żeglarskich nieco wyżej. Wiatr o sile 3-4  w skali Beauforta sprawił, że musieliśmy ze zdwojoną uwagą prowadzić jacht aby bezpiecznie zawinąć do kolejnego portu przewidzianego na noc. W Trygorcie, gdzie rzuciliśmy cumy, silny wiatr grał na wantach przez całą noc, utrudniając niektórym spośród załogi  zaśnięcie…

            Środa, to znowu wczesna pobudka, mycie pokładu przez przewidzianą grafikiem wachtę, śniadanie i wyjście z przystani w kierunku pobliskich Mamerek. Po zacumowaniu, zwiedzanie pobliskich bunkrów z czasów II Wojny Światowej. Jak się okazało umocnienia nadal są imponujące i robią ogromne wrażenie mimo upływu czasu.  Udało nam się nawet wejść do kilku z nich posiłkując się światłem z telefonów.

            Po powrocie z wycieczki  pyszny obiad przygotowany przez wachtę „kambuz” i wyjście na Mamry. Późnym popołudniem dotarliśmy do niewielkiego pomostu przy moście na Kirsajtach. Do zapadnięcia zmroku było jeszcze dużo czasu więc postanowiliśmy odbyć kolejną pieszą wycieczkę do pobliskiego Sztynortu – legendarnej przystani żeglarskiej i zespołu pałacowego będącego siedzibą  pruskiego rodu Lehndorfów. Imponujący pałac można było obejrzeć niestety tylko z zewnątrz ze względu na trwający remont. Postanowiliśmy skupić się na przylegającym do pałacu parku z imponującymi okazami dębów.

            Czwartkowy ranek zaczął się wczesnym  śniadaniem, następnie „łamanie” masztu aby przejść pod mostem na jeziorze Kirsajty,  i  kurs na port w Sztynorcie.  Cel wejścia do Sztynortu – oficjalnie – skorzystanie z dobrodziejstw prysznica i odnowienie zapasów żywności. Wtajemniczeni wiedzieli jednak o czekającej młodzież niespodziance. Po powrocie – totalne zaskoczenie – mamy gości na pokładzie i to jakich…

Na pokładzie najwyższe władze naszej szkoły w osobach pani dyrektor Wiesławy  Topolnickiej-Krępuły  i pana wicedyrektora  Piotra Antoszkiewicza. Niektórych członków naszej załogi obecność gości tak zbiła z tropu, że z wrażenia zapomnieli się przywitać….

            Naturalnie zaprosiliśmy naszych przełożonych na  krótki rejs po jeziorze Łabap, na którym pan Antoszkiewicz – wytrawny żeglarz, sprawdził umiejętności praktyczne adeptów żeglarstwa szuwarowo-bagiennego.  Nasza Dyrekcja dysponowała ograniczonym czasem, tak więc byliśmy zmuszeni powrócić do sztynorckiej kei, aby umożliwić jej powrót do Olsztyna. Tu jednak młodych żeglarzy ZSEH  czekało jeszcze jedno zaskoczenie.  Okazało się, że pomyślnie zaliczyli sprawdzian nabytych umiejętności i jednocześnie chrzest na wodzie. Zwieńczeniem tegoż stał się przemiły moment wręczenia przez dyrekcję pamiątkowych dyplomów żeglarskich uczestnikom rejsu.            Pożegnawszy naszą dyrekcję, ponownie wyszliśmy ze Sztynortu halsując po jeziorze Kisajno w kierunku zatoki Zimny Kąt, gdzie komandor J. Kwaśniewicz wyznaczył miejsce na nocleg.

        Piątkowy chłodny ranek witamy ze świadomością, że to już ostatni dzień naszego rejsu. Spływamy  Kisajnem na południe kierując się powoli w kierunku macierzystego portu naszej łodzi. Wczesnym popołudniem przybijamy do kei  Bełbot Marina i kończymy nasz fantastyczny pobyt na Wielkich Jeziorach.

Sebastian Płoński